Bardzo często zgłaszają się do nas autorzy tekstów zarówno naukowych, jak i publicystycznych, którzy chcą publikować w języku angielskim. W większości przypadków nasi klienci mają już przygotowaną wersję swojego dzieła po angielsku i aby zyskać na czasie, proszą tylko o jego poprawę i korektę. Jednak prawie w każdym przypadku cały tekst nadaje się do gruntownej przebudowy.

Proces przygotowywania artykułu do publikacji obejmuje bowiem napisanie go, zredagowanie (ang. editing), końcową korektę (ang. proofreading), aż w końcu wykorzystanie zgodne z przewidywanym przeznaczeniem (ang. intended use). Nadsyłane przez naszych klientów prace naukowe i publicystyczne niestety znajdują się przeważnie dopiero na drugim wymienionym etapie tworzenia. Problemy ze stworzeniem poprawnego i płynnego tekstu, który nadawałby się wprost do wykorzystania albo do wykorzystania po korekcie, wynikają przeważnie z braku kompetencji językowych, braku doświadczenia w tworzeniu tekstów anglojęzycznych albo po prostu niezrozumienia specyfiki pisania w tym języku.

Niekiedy spotykamy się z fachowymi i stojącymi na wysokim poziomie merytorycznym pracami na poważne tematy, w których użycie form gramatycznych jest tak niepoprawne, że nawet polski redaktor ma problem ze zrozumieniem zamysłu autora. Bardzo często okazuje się, że autor przed zwróceniem się do nas o pomoc próbował przez dłuższy czas opublikować w różnych czasopismach swoją pracę, którą błędnie uważał za poprawną językowo i dopiero po naszym opracowaniu uzyskał upragnioną publikację.

Dlatego też w niniejszym artykule dzielimy się z Państwem naszym doświadczeniem w tworzeniu wysokiej jakości tekstów w języku angielskim, przedstawiając wybrane błędy, których eliminacja jest niezbędna zarówno w procesie redagowania i korekty artykułu, ale także w ramach kształtowania i doskonalenia warsztatu autora.

Tłumaczenie to nie tylko zamiana słów

Język jest systemem budowania wypowiedzi przyjętym i ukształtowanym w danym społeczeństwie. Z tego powodu pomiędzy językami rzadko występują konstrukcje lustrzane. Ten sam cel komunikacji osiąga się więc w różnych językach na zróżnicowane sposoby, przy użyciu właściwych tym językom form gramatycznych, a nawet środków stylistycznych i figur retorycznych. Języki różnią się też precyzją i zwięzłością wypowiedzi, co ma kapitalne znaczenie przy formowaniu tez i argumentacji naukowej.

Tłumaczenie na jakikolwiek język obcy bywa bardzo problematyczne i wymaga obeznania z tym językiem. Żeby uchwycić cały przekaz, trzeba bowiem rozumieć język obcy na poziomie mentalnym. Jest to szczególnie ważne w przypadku, gdy mamy do czynienia z językiem angielskim. Autorzy, którzy znają ten język w stopniu umożliwiającym w miarę swobodne obracanie się w świecie zagranicznych tekstów i publikacji naukowych, najczęściej uważają, że tyle im wystarczy, aby samemu stworzyć własny artykuł. Takie osoby operują zaś na co dzień językiem polskim i siłą rzeczy nie „myślą” w języku obcym.

Większość anglojęzycznych tekstów, jakie otrzymujemy od naszych klientów ewidentnie jest produktem dosłownego przetłumaczenia (zamiany słów lub zwrotów polskojęzycznych na anglojęzyczne) bądź samego tekstu polskiego, bądź formułowanych po polsku myśli autora, z których skonstruował on tekst angielski. Niestety tego rodzaju tłumaczenie zawodzi praktycznie za każdym razem.

Jedynym sposobem pełnej operacjonalizacji języka jest stałe posługiwanie się nim w zakresie przydatnych z naszego punktu widzenia zastosowań. Można to osiągnąć przede wszystkim poprzez kursy i szkolenia doskonalące znajomość języka obcego (do poziomu C1), a następnie szkolenia i warsztaty z zakresu tłumaczeń specjalistycznych. Bez takiego, etapowego podejścia wprawę w pisaniu po angielsku można osiągnąć wyłącznie poprzez stałe pisanie i doskonalenie własnego warsztatu, czego uczą przede wszystkim studia uniwersyteckie w tym języku. Są one najlepszym sposobem na opanowanie sztuki tworzenia wysokiej jakości tekstów obcojęzycznych. 

Innymi sposobami szybkiego podniesienia kompetencji językowych jest udział w stażach, czy studiach podoktoranckich. W przypadku naukowców zalecana jest nie tylko lektura i pisanie artykułów, ale też prowadzenie na uczelni macierzystej przedmiotu nauczania w języku obcym (co na większości polskich uczelni jest dziś możliwe).

Z kolei budując kompetencje do swobodnego tworzenia tekstów publicystycznych niezbędne jest doskonałe opanowanie żargonu prasowego, przede wszystkim poprzez stałe samodzielne tłumaczenie artykułów prasowych i podcastów i porównywanie użytych w nim sformułowań. Warto także zacząć prowadzić aktywność w mediach społecznościowych wyłącznie po angielsku.

Kluczem jest znajomość tematu

Pisząc na dany temat warto znać typowe słownictwo i określania, jakie są z tematem związane. W oczach odbiorcy znacząco zaniżamy wartość merytoryczną tekstu przez użycie błędnych określeń czy nie stosowanie typowych słów. W skrajnym przypadku, jak na przykład w precyzyjnym tekście prawniczym, o niezorientowania w temacie może dowodzić zaledwie jedno nieprawidłowe sformułowanie.

Spójrzmy na przykład słowa „ogień”. W języku angielskim, w zależności od kontekstu, poza „fire” możemy także użyć całej gamy wyrażeń synonimicznych: „burn”, „combustion”, „heat”, „fuel” czy „blast”. Oczywiscie w artykule naukowym przeważnie zastosowanie znajdzie „combustion”. Ale opisując wydarzenie w formie przekazu wiadomości prasowej, „fire” (np. pożar – „fire erupt”) będzie przeważnie o wiele właściwszym wyborem. Mówiąc o ogniu w znaczeniu symbolicznym najczęściej użyjemy z kolei słowa „flame” (płomień) i tak „ogień olimpijski” to „Olympic flame”, zaś „ogień wieczny” przetłumaczymy jako „eternal flame” itd.

Z kolei niewłaściwy dobór słów może odbiorcę zszokować lub zniesmaczyć. Rzeczownik „flare-up”, czasem tłumaczony jako płomień, ogień, używany jest najczęściej na określenie raptownego zaostrzenia się („wybuchu”) jakiegoś wyjątkowo niepożądanego stanu (choroby, zagrożenia, przemocy). W mowie potocznej słowo to opisuje jednak najczęściej nagłe pojawianie się objawów infekcji grzybiczej dróg rodnych. 

Poza doborem właściwych słów istotna jest także dbałość o precyzję wypowiedzi. Tej zaś nie da się osiągnąć bez właściwego doboru tzw. sformułowań umownych, czyli zwrotów o w miarę stałym znaczeniu. Częstym błędem polskich autorów jest np. stosowanie słowa „poor” w opisie zjawiska biedy. Choć słowo to pojawia się w publikacjach naukowych a nawet w ich tytułach, lepszym rozwiązaniem jest posługiwanie się frazami o lepiej sprecyzowanym znaczeniu np. „state of poverty” albo „low social income”. Słowo „poor” należy bowiem do tzw. wyrażeń nieostrych, przez które w zasadzie każdy rozumie co innego, a tym samym ich interpretacja obfituje w sporne przypadki graniczne i jest wybitnie względna. Z kolei wyrażenia „state of poverty”, czy „low social income” mają w miarę stałe i jasno określone znaczenie, w zależności od czasu i obszaru, o którym mówimy.  Skądinąd pisząc o tych samych zjawiskach w języku polskim użylibyśmy wyrażenia „poniżej progu” (dochodu, minimum socjalnego, progu ubóstwa), którego dosłowne zastosowanie w języku angielskim byłoby zupełnie chybione. W końcu sposób prezentacji werbalnej informacji określany jest w specyfice danego języka nie tylko jego precyzją, ale też zwięzłością i płynnością. Cechy te decydują bowiem nie tylko o długości słów, ale też budowie całego zdania.

W języku angielskim istnieją np. zdania złożone, ale różnią się zasadniczo od zdań złożonych w języku polskim przede wszystkim właśnie długością. Ponieważ język angielski jest językiem zwięzłym i precyzyjnym pod względem budowy gramatycznej, w zasadzie nie da się „zapakować” w jednym zdaniu więcej niż 3 informacje, co z kolei w języku polskim pozostaje jak najbardziej możliwe. Zdania złożone nie są w nim w ogóle zbyt często używane (szczególnie w mowie potocznej), a zdania wielokrotnie złożone należą do absolutnych wyjątków. Z drugiej zaś strony, bogactwo języka polskiego pozwala na łatwiejsze zarządzania złożeniami i zbudowanie zdania tak długiego, jak długo będzie ono miało sens (tzw. zdania Mickiewiczowskie).

Bezpośrednie przetłumaczenie płynnej, poprawnej i logicznej wypowiedzi angielskiej na język polski często prowadzi do wytworzenia tekstu polskiego pełnego nienaturalnie krótkich zdań. Z kolei osoby niemające codziennej styczności z językiem angielskim, mają tendencje do budowania niezrozumiałych dla odbiorcy anglojęzycznego zdań złożonych przywołujących mu na myśl przeładowany, prawniczy język klauzul umownych pisanych drobnym drukiem (tzw. strings).

Użytkownicy języka angielskiego, w związku z jego naturalną zwięzłością, bardzo często tworzą teksty zrozumiałe wyłącznie dla wąskich grup odbiorców. Nagminne jest np. nadużywanie skrótów, zarówno literowych, jak i myślowych. Z kolei użycie w wypowiedzi serii kilku prostych zdań zamiast jednego złożonego nie jest w żadnym razie odbierane jako brak potencjału umysłowego.

Porady językowe nie zawsze są wystarczające

Różne rodzaje tekstów angielskich, podobnie jak i różne rodzaje tekstów polskich, drastycznie różnią się słownictwem i formami gramatycznymi. W internecie znaleźć można wiele porad, w tym dotyczących pisania artykułów w oparciu o gotowe angielskie zwroty. Niestety te nie zawsze są trafnie dobrane.

Przykładów jest bardzo wiele, jednym z najczęstszych błędów jest użycie „thus” tam gdzie powinno być „therefore”. Jeśli chodzi o teksty naukowe, ekonomiczne i ogólnie o język ścisły, generalnie liczba błędów w poradach jest mniejsza w porównaniu do tekstów publicystycznych. Część z tych błędów łatwo powielić w procesie adaptacji gotowej wypowiedzi, o ile jest oderwana od kontekstu, w jakim powstawał wzorzec. Będzie tak np. w przypadku użycia zwrotu „is comprised of”, zamiast „comprise”. Innym przykładem może być błędne użycie czasownika „compose”, które albo zmieni znaczenie zdania, albo kompletnie pozbawi go logiki.

W tekstach publicystycznych pojawić się może z kolei „by and large” tam gdzie powinno być „generally speaking”. Jeszcze bardziej rażące dla angielskich oczu może być użycie przedimka „a/an” tam gdzie powinniśmy użyć „the”. Wskazane przykłady obrazują, jak ważna jest relacja kontekstu i gramatyki. Poniżej zamieszczamy listę użytecznych fraz, które znajdą zastosowanie w tekstach naukowych i specjalistycznych.

General explaining – wyjaśnienia ogólne

In order to – aby, żeby;
In other words – innymi słowy;
To put it another way – mówiąc inaczej.

Adding additional information to support a point – rozwinięcie

Furthermore – ponadto, poza tym, w dodatku;
Moreover – co więcej;
Likewise – podobnie, w ten sam sposób;
Similarly – podobnie;
Not only… but also – nie tylko…, ale;
Coupled with – w połączeniu z.

Words and phrases for demonstrating contrast – różnice

However – jakkolwiek;
On the other hand – z drugiej strony;
By contrast/in comparison – porównując;
Yet – jak dotąd.

Adding a proviso or acknowledging reservations – klauzula albo wyjaśnienia

Despite this – mimo, pomimo;
Provided that – pod warunkiem że;
Nevertheless – niemniej jednak, jednakże;
Notwithstanding – mimo wszystko.

Giving examples – aby podać przykład

For instance – chociażby, choćby;
For example – na przykład;
To give an illustration – przykład, dla przykładu podać można.

Signifying importance – by podkreślić znaczenie

Significantly – znacząco, znaczący – używane w tekstach naukowych i oficjalnych;
Notably – w szczególności;
Importantly – znaczący – wymaga działania.

Summarising – podsumowanie

In conclusion – podsumowując – zwykle używane do otwarcia paragrafu;
Above all – ponad wszystko;
Persuasive – przekonywający – zwykle używane aby podkreślić najważniejszy argument;
Compelling – przekonywający, przekonywujący – zwykle używane gdy argument wymaga natychmiastowej uwagi;
All things considered – biorąc wszystko pod uwagę.

Zwroty Akademickie (strona w jez.Angielskim).